wakacje all inclusive a odchudzanie

Wakacje all inclusive a odchudzanie

Długo wyczekiwaliśmy, by znowu móc wyjechać na zagraniczny urlop i beztrosko odpoczywać z dala od codziennych obowiązków. Choć z uwagi na pandemię, dotąd atrakcyjne kierunki jak Grecja czy Turcja nieco straciły na popularności, to wakacyjne oferty all inclusive nadal stanowią kuszącą opcję wyjazdów. W sytuacji, gdy podjęliśmy się odchudzania, sprawa staje się bardziej skomplikowana… Pojawia się wówczas pytanie: „Jak przetrwać urlop na diecie?!”

Wydawałoby się, że znane nam zasady żywienia powinny być tak samo oczywiste bez względu na zmieniające się okoliczności. Ich utrzymanie okazuje się jednak trudniejsze, gdy jesteśmy na wczasach w obcym środowisku i otoczeniu. Dopóki walczymy z nadwagą i otyłością, a do tego nie mamy wyrobionych zdrowych nawyków żywieniowych, taki wyjazd może okazać się dla nas sporym wyzwaniem. Z jednej strony nie chcemy ciągle myśleć o tym, czego nam nie wolno, ale z drugiej pojawia się lęk przed ponownym przytyciem. Do tego pokusa nieograniczonego podjadania, usprawiedliwiana myślą „przecież jestem na wakacjach!” napędza to błędne koło. Jak znaleźć ten złoty środek ? Czym kierować się podczas letnich podróży?

Wakacyjne patenty, by nie przytyć na urlopie.

Największe zagrożenie na wczasach to stół szwedzki.

Żywienie na zasadzie bufetu stanowi okazję do większego urozmaicenia swoich posiłków, spróbowania nowych potraw, spróbowania nieznanych nam dotąd smaków oraz lepszego bilansowania posiłków. Jest to jednak ogromna pokusa dla typowych łasuchów. Często osoby zmagające się z nieprawidłową wagą mają zaburzony system wewnętrznej kontroli apetytu. Oznacza to, że nie potrafią właściwie wsłuchiwać się w sygnały wysyłane z wewnątrz ciała, np. uczucie pełności w żołądku i przypływ energii, jako oznaka sytości. Kontrola wewnętrzna sprawia, że możemy czerpać z posiłków przyjemność, wyzbyć się poczucia winy i zachować smukłą sylwetkę. Tymczasem wielu dorosłych kieruje się głównie sygnałami pochodzącymi z zewnątrz, czyli widok jedzenia, zapach, okoliczności, inni ludzie namawiający do jedzenia lub jedzący w naszym towarzystwie, reklamy. To są czynniki decydujące o tym, ile zjedzą. Aby odzyskać kontrolę nad swoim żywieniem potrzebny jest trening uważności oraz lepszy kontakt z własnym ciałem. Urlop to doskonała okazja, by nad tym popracować!

Pamiętajcie, by JEŚĆ REGULARNIE i NIE PODJADAĆ.

Planując dzień podczas urlopu weźcie pod uwagę swoje potrzeby żywieniowe. Nigdy nie rozpoczynajcie dnia bez śniadania. Aktualnie hotele oferują bardzo szeroką gamę produktów, z których da się skomponować całkiem zdrowe posiłki. Pamiętajcie tylko, aby wielkość śniadanie nie odbiegała nadto od tej codziennej. Po śniadaniu bardzo ważne jest zorganizowanie sobie drugiego śniadania. Wystarczy owoc lub szklanka soku, a już zachowacie swój regularny rytm. W wielu hotelach znajdziecie doskonale zaopatrzone bufety, które dostarczą Wam lunchowe menu. Proponuję Wam wypróbować zasadę INACZEJ, czyli wybrać z karty coś innego niż macie ochotę w pierwszej kolejności. Okaże się wówczas, że przełamując schematy, potrafimy dokonywać właściwych wyborów! Nagle znajdujemy w ofercie najrozmaitsze sałatki, surówki czy inne lekkie przekąski, doskonale nadające się na dietetyczne posiłki.

Zasada jednego talerza.

Obiad to kolejne wyzwanie na urlopie. Tutaj czyha najwięcej pułapek, gdyż jest to posiłek najbardziej kaloryczny w ciągu dnia. Pamiętajcie, by nie zwlekać z nim zbyt długo. Po dłuższej przerwie trudniej będzie poskromić wilczy apetyt, gdy na stołach zobaczycie wiele smakołyków. Pamiętajcie, że możecie skosztować wielu potraw, tylko najważniejsza jest ich właściwa porcja, która powinna ograniczać się do jednego talerza. Najlepiej, by jego połowę zajmowały warzywa, a drugą połowę Wasze ulubione potrawy. Cudownie, gdybyście omijali frytki, smażone i obtaczane w panierkach mięsa, czy tłuste potrawy, ale jeśli się na nie zdecydujecie to w mniejszej ilości niż zwykle.

Jedz powoli i dokładnie przeżuwaj.

W codziennym pędzie zawsze brakuje nam czasu na spokojne spożywanie posiłków. Urlop to doskonała okazja by potrenować tę zanikającą umiejętność. Dokładne żucie i powolne jedzenie chroni przed nadmierną konsumpcją. Pozwala bardziej adekwatnie oceniać własne poczucie sytości, a przy tym czerpać więcej przyjemności z mniejszych porcji jedzenia.

Deser w zamian za aktywność.

Ciasta, torty, babeczki, lody… Jak tu przejść obok nich obojętnie? „Przecież wakacje są raz w roku i znowu mam sobie wszystkiego odmawiać?” Nie, jeśli będziesz bardzo aktywna/y fizycznie. Tydzień spędzony na leżeniu na plaży i jedzeniu lodów, niestety gwarantują nadwyżkę kilogramów.

Do picia tylko woda.

W wysokich temperaturach konieczne jest właściwe nawadnianie. Należy je zwiększyć o minimum 1 l w stosunku do tego, co pijemy zwyczajowo. Oczywiście woda jest tutaj jedynym dobrym rozwiązaniem. Podczas urlopu częstym winowajcą wzrostu wagi jest alkohol, który jak wiemy to puste kalorie. Poza dostarczaniem nadwyżek kalorycznych, dodatkowo powoduje „zatrzymywanie wody” w organizmie, a przy tym odbiera nam samokontrolę żywieniową i często wzmaga apetyt. Nie jest sprzymierzeńcem zdrowego stylu życia.

Każdy potrzebuje czasu odpoczynku, regeneracji, odcięcia się od codziennych obowiązków i naładowania baterii. Czas urlopu powinien być okazją do zapomnienia o swoich troskach dnia powszedniego. Pamiętajcie, jednak że stosując się do wymienionych wskazówek z pewnością uchronicie się przed zmartwieniami dotyczącymi swojej wagi po powrocie z urlopu.

Aleksandra Ziemska
dietetyk, diet coach, właściciel studio modelowania sylwetki i dietetyki Nova Figura

Podobne wpisy